sobota, 9 listopada 2013
Odkurzacz
niedziela, 3 listopada 2013
What does the fox say?
- Blender z pojemnikiem do miksowania, kruszenia lodu etc. i trzepaczką firmy Bosch
- Odkurzacz z filtrem HEPA (chyba dobry jest) firmy obojętnej
- Opiekacz 3 w 1 z funkcją grilla i gofrownicy firmy obojętnej, wg recenzji czy dobry czy zły zawsze ktoś jest niezadowolony. Więc lepiej jak tani się zepsuje
środa, 24 lipca 2013
Historia pewnej muffinki
wtorek, 18 czerwca 2013
Parę pytań, przepisów i przykazań
sobota, 25 maja 2013
Łomlet
Warzywa, np. papryka, cebula, pomidor nie- za mokry jest, może por czy cokolwiek, czosnek, szpinak i bazylia w moim wypadku. Podsmażyć warzywka (oczywiście nie szpinak w tym wypadku bo zostanie breja) rozmieszać 4 jajka, 2 łyżki stołowe mąki i szczypta sody żeby wyrósł, można ubić białka jak ktoś chce myć więcej misek. Zalać, doprawić, wysypać szpinak i zioła. Po 10 minutach gotowe, jajka ścięte a omlet odchodzi od patelni. Taki dobry mi w życiu nie wyszedł!
Fioletowe fragmenty to liście bazylii niebieskiej.
sobota, 30 marca 2013
You can't take the sky from me

piątek, 2 listopada 2012
Cukierek albo psikus!
W telewizji i w prasie grzmią o zaletach mięsa z indyka i rozmaitych sposobach jego przyrządzania. Cóż, na pewno jest zdrowsze od kurczaków hodowanych w błyskawicznym tempie w fabrykach. Nie mówię że indyki są hodowane w inny sposób, bo niekoniecznie, ale są większe i wolniej rosną :D Dlatego są też droższe... coś za coś. Można z nich zrobić pulpeciki z cebulką (czerwoną, aktualnie moja miłość) albo usmażone sznycelki do podania z smażonymi kartofelkami, sam tłuszcz :D do tego sałatka obowiązkowo z sosem balsamicznym :) też pysznie. Jak można nie lubic gotować :) to świetna zabawa, kiedy już się uwierzy ze od Pascala i Nigelli dzieli nas tylko różnorodność składników. Raz na jakiś czas można zaszaleć kupując ser haloumi, grana padano, suszone pomidory, syrop klonowy czy inne dziwactwo :)
Byłam dzisiaj z Cyrylem na cmentarzu na Bródnie na grobie ciotki Stefanii z Poławskich (naprawdę wierzę w szlacheckie pochodzenie mojej rodziny), która żyła w świeckim zakonie, i z racji tego nie miała potomków, a zmarła 40 lat temu i jakoś pamięć o niej ginie. Tak jak zatarły się litery na pomniku, tylko palcem można wyczuć ich kształt i przeczytać inskrypcję. Zapaliłam znicze, zmówiłam zdrowaśkę - niby mało, ale poczułam że zrobiłam coś dobrego. Cyryl spróbował pańskiej skórki - okazuje się że to czysto warszawski wynalazek, sprzedawany tylko przy cmentarzach na Święto Zmarłych. Niezłe dziwactwo.
środa, 24 października 2012
Przysmak śniadaniowy
- 250 g mąki ~1,5 szklanki
- 50 g miękkiego masła
- 50g cukru ~0,3 szklanki o ile dobrze rozpisałam obliczenie proporcji
- 250 ml maślanki - ja jej nie użyłam, nałożyłam do szklanki 2 łyżki jogurtu naturalnego gęstego i dopełniłam mlekiem, ale były kwaśne - dlatego proponuję słodką śmietankę lub po prostu samo mleko;
- 2 jajka - można ubić białka, i zrezygnować z proszku do pieczenie, ale ja tego nie zrobiłam i dodałam:
- łyżeczka proszku do pieczenia
środa, 10 października 2012
Siostrzane gotowanie
Tarta z dynią i z serem pleśniowym
ciasto:
1,5 szklanki mąki
1/2 kostki masła
szczypta soli
2 łyżki zimnej wody.
Posiekaj masło z mąką i rozgniataj dłońmi, aż całe masło zmięknie pod wplywem ciepla rąk i wymiesza się z mąką, dodaj sól i wodę, uformuj szybko ładną, żółtą kulkę i wrzuc do lodówki, żeby stwardniało, tak samo jak twardnieje serce pozbawione ciepła rąk tej najbliższej osoby po rozstaniu (to miał byc przepis utrzymany w tonie "Kruchej jak lód". Kto powiedzial, ze przepis na ciasto nie moze wzruszyc do łez?)
farsz:
kawałek dyni
kawałek sera pleśniowego (polecam Camembert albo Lazur, no chyba, że ktos chce aromat starych skarpet z gorgonzoli)
śmietana 18% (niecałe pudełko, trzeba wziac dokladnie tyle, zeby w pudełku zostało jej tak malo, ze sie juz do niczego nie przyda, ale jeszcze nie kwalifikuje sie do wyrzucenia)
jajko jedno duże albo dwa małe
tymianek, zioła do wyboru
obierz, pokrój i podduś dynię na patelce, aż zmięknie, dodaj troche wegety i tymianku
ser pokrój na plasterki
śmietanę wymieszaj z jajkami
wyjmij żółtą kulkę z lodówki, rozwałkuj i wyłóż ciastem formę, piecz 20 min w 180-200 stopniach (wstaw do nagrzanego piekarnika). Wyjmij i wyłóż na spód farsz z dyni, poukładaj na wierzchu plasterki sera, zalej sosem ze śmietany, piecz w 180 aż sos się zetnie i trochę zarumieni. Można przed pieczeniem posypac jakims zoltym serem.
czwartek, 4 października 2012
Słodki biznes
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru
- 1 szklanka oleju
- 2 jajka
- pół szklanki mleka
- 2 łyżeczki proszku do wiecie czego
- trochę (ok. 50 gram) orzeszków ziemnych solonych
- 6 kwadracików pokruszonej czekolady gorzkiej
- roztopioną polewę czekoladową
wtorek, 2 października 2012
Pyszne 25
Skąd wzięłam pomysł na takie danie? Z paczki makaronu i od razu w sklepie kupiłam wszystko co trzeba :)
- Kubek śmietany 18%
- Makaron cienkie tagliatelle
- Cytryna
- Szczypiorek
+ w domu miałam:
- łososia wędzonego
- czosnek
- ser - akurat Grana Padano prosto z Włoch za 11euro kilogram. Starłam około 50g.
niedziela, 30 września 2012
Ugotowana
Lubię piec ciasta, ale jestem beznadziejnym przypadkiem kuchennej amnezji, zapominam o składnikach, które trzeba dodać. Ciasto bez cukru, proszku do pieczenia, roztopionego masła które do dziś studzi się na balkonie (żart).
Przepisy Wredoniki:
Jajko w koszulce
Zdjęcie beznadziejne z telefonu, ale pięknie wyglądające potrawy wcale nie muszą dobrze smakować - po prostu i tak nie można tego sprawdzić. Jajko w koszulce nie jest aż tak trudno zrobić jak myślałam, trudniej się chyba przełamać i spróbować je zjeść- jest w strukturze zupełnie inne od gotowanego czy smażonego. Ale jest również oryginalne i dietetyczne, nie używamy do jego przygotowania tłuszczu.
Weź jajko, ocet i średni garnek (większy od małego rondelka do gotowania bym poleciła). Zagotuj wodę, dodaj 2 łyżki octu - ponoć pomaga białku trzymać się żółtka - jajka które kupujemy w markecie nie są super świeże wprost z kurnika. W sumie nie mam pojęcia ile czasu wcześniej kura je złożyła. Potem wpraw wodę w garnku w ruch wirowy - zamieszaj ją. Ruch wirowy wody również sprawi ze jajko utrzyma formę. Do kręcącej się wody wbij z niskiej wysokości jajko, uważaj na gorącą parę. Dalej delikatnie mieszaj, na początku jajko nie wygląda najlepiej, ale z czasem zbija się w kulko-chmurkę. Gotuj około 3 minut, aby żółtko nadal było płynne, wyjmij je delikatnie łyżką cedzakową, odetnij strzępy białka - podawaj na chlebie, bułce, toście, z bekonem i sosem holenderskim*. Na zdjęciach są dwa różne jajka, widać że ta sztuka udała mi się co najmniej dwa razy.
* tego jeszcze nie sprawdzałam, opiszę jego przygotowanie i moją opinię z czasem.
niedziela, 18 grudnia 2011
Kardamon i cynamon
Książki od magisterki powoli odpływają do biblioteki, napływają książki do licencjatu, co za ciężkie to życie... i tak jak skończę studia to nie znajdę pracy na etat (żebym jakąkolwiek miała) i o kant stołu to potłuc...
I mamy w tym roku stroik świąteczny! Nie jest aż taki piękny żeby go fotografować, dodaliśmy trochę od siebie, plasterki suszonej pomarańczy, kotka z piernika, bałwana na patyku, więc dosyć to kiczowate ;) w kuchni stoją czekoladowe miśki Lindta - pewnie są tak samo smaczne jak zające :) muszę kupić jakieś czekolady dzieciakom z korków. Jednej bym kupiła nawet takiego miśka, bo bardzo ją lubię, ale drugiej...jej czekolada zdecydowanie jest niepolecana, a solidna dawka ćwiczeń! Jak całej tej rodzince. Ale płacą i bliziutko mieszkają, więc się cieszę.
wtorek, 27 stycznia 2009
The Thorn Birds
To był świetny film! On ksiądz, ona zakonnica...stop, nie. Ona młodsza i zakochana, zakazana miłość silniejsza niż wszystko, taka na całe życie, choć było więcej cierni niż miodu. Kiedyś były inne czasy, i filmy też - kto teraz poszedłby do kina na cukierkową opowieść o Sissi? Gdzie nikt się nie wali jak zabytki w Krakowie, nie ma gołych tyłków a sama Sissi to bawarska naiwna gąska, a nie sprytny i ponętny lachon :)
Teraz robi się filmy o wampirach grających w basseballa, i na dodatek nie gryzących, w których zakochują się nastoletnie emówki (tia, "Zmierzch", ale i "Buffy", tzn Angel :/) Mogłam isć na to do kina, ale wolałam nie. Potem okazało się, że sala była pełna po brzegi a średnia wieku nie przekraczała 16 lat, więc bardzo dobrze że nie poszłam.
Poszłam do Lidla po naleśniki w proszku (promocja kuchni amerykańskiej) tzn takie true pancake'i... i nic mi nie wyszło, najpierw proszek sie nie wymieszał i wylałam na patelnię z butelki samo mleko, które sie przypaliło. Umyłam patelnie, ale nadal się przypalało - trafna uwaga siostry: w Ameryce to naleśników nie stosują patelni z czasów Ojców Założycieli. W końcu wzięłam malutka patelnię, na której wreszcie coś się udało usmażyć, co i tak było po prostu grubym, słodkim naleśniorem. Więc z rzeczy wartych polecenia: Sandwich Sauce i suszone żurawiny (których własciwie nie zamierzałam kupować bo wcale nie były tanie - ale musiałam coś dobrać do 20 zł żeby płacić kartą)
Płacenie kartą zrujnuje moje finanse: mam konto 1,5 roku, ale przez pierwszy rok jedyne akcje które podejmowałam, to przelewy (zakupy w necie) i wpłacanie :) Te dobre czasy się skończyły, teraz gdy nie mam kasy a chcę coś kupić: obojetnie, czy książke o Botticellim czy stanik, to sięgam po kartę... Dzięki Bogu, cały czas mam na koncie kasę, i to nawet nie 5 czy 10 zł, ale jestem typem osoby, która chętniej oszczędza i zbiera, niż wydaje. Chciałabym sobie zafundować coś fajnego - od dawna myślałam o laptopie, ale jedyny na jaki teraz mnie stać, to któryś z tych tycich :) mogłybyśmy się złożyć z Iwona / siostrą, ale jak potem się nim podzielimy?? Jedna będzie drugą spłacać?








.jpg)





