Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2014

Świat seriali

Czym byłby świat bez amerykańskich seriali? Ano chyba kurzem i niczem przed mym obliczem, bo seriale polskie (poza paroma wyjątkami jak NDiNZ) lecą w kulki i nie da się ich oglądać na trzeźwo. Wielka gospodarka wielkiego państwa utrzymuje stacje telewizyjne, a te widzą interes w produkcji dobrych i oglądanych seriali. A w Polsce oglądamy śmierć Hanki Mostowiak, bo co jest innego? MaCiuś z Klanu zapierpapier na fortepianie zabawce lub Na Wspólnej Roman jara zioło.
Pisałam juz o serialach, cóż, uaktualnię. oglądamy dużo seriali, bo w ciagu dnia nie ma czasu na cały film. A 40 czy 20 minut zawsze się znajdzie.

The New Girl (Jess i chłopaki) - serial, przy którym śmieję sie na głos. Mega pozytywny, wesoły i kolorowy. Czy oglądasz po kolei, czy na wyrywki, jest tak samo fajnie. Młoda atrakcyjna i zakręcona nauczycielka angielskiego zrywa z chłopakiem i znajduje mieszkanie w lofcie z trzema chłopakami. Komedia pomyłek w takim wariancie murowane, każda postać jest zupełnie inna, co powoduje masę śmiesznych sytuacji.Odcinek po 20 minut akurat do obiadu. Polecam.

2 broke girls - (Dwie spłukane dziewczyny) - co najbardziej mnie tu denerwuje to podkładany śmiech jak w sitcomie. Czasem w miejscach dla mnie w ogóle nie śmiesznych. Humor bywa po bandzie, seksistowski lub na tle rasowym ( o Polakach szczególnie, np. w Polsce obchodzimy Duża Day gdy dziewczynka osiągnie 180 cm...), deal with it. Nieźle się ogląda, choć gdybym miała wybierać, to wolę poprzednika.



Homeland - thriller, sensacyjny, szpiegowski. Trzymający w napięciu, pełen niespodziewanych zwrotów akcji. Czasem miałam wrażenie że już trochę za długo to ciągną jednak, i przesadzają z wymyślaniem kolejnych bossów terrorystów ...Mażid Dżiwadi, Dariuk Akbari, Abu Nazir. No i koniec 3 sezonu. 

Grey's Anatomy - to już ciągnie się tak długo, 10 sezonów, właściwie od tego serialu zaczęła się moja serialowe miłość. Serial o lekarzach, młodych stażystach, potem rezydentach. Ciągle ktoś ginie, jest mnóstwo bohaterów i trudno dać każdemu pole do popisu - na początku była tylko Mer, Christina, Izzie, Alex i George... A teraz cała armia, i u każdego coś się dzieje. Przypadki medyczne są li tłem.


Saving Hope - w sumie podobny w wersji kanadyjskiej. Chyba pozazdrościli popularności kolegom z Seattle. Polacy też zazdroszczą i mamy Lekarzy (ale zżynać tak bezczelnie jak z przeszczepem wątroby dla ojca?)

Następna notka o aktualnie oglądanym Once upon a time.



 Żartowałam z tym NDiNZ.

sobota, 30 marca 2013

You can't take the sky from me

Na ten dźwięk Kiriłł biegnie w podskokach, bo to jego dzwonek w telefonie - dobry sposób by znienawidzić piosenkę która lubi i która pochodzi z jego ulubionego serialu. A ulubiony serial który razem oglądamy to Castle. Drugi w kolejności jest White Collar, a inne oglądamy osobno - ja Greys Anatomy i Homeland, no i Hart Of Dixie akurat dziś ;) a on Community, Shameless, Elementary i Revolution. Dwa pierwsze komediowe, potem detektywistyczno - kryminalny podobny do House'a, ale świr nie jest lekarzem tylko detektywem i jakiś post-apokaliptyczny. Oczywiście oglądamy też Grę o Tron, ale wychodzi dopiero w poniedziałek. Dajcie spokój, dwa lata odkąd zaczął się ten serial. Dużo czy mało w tym czasie osiągnęłam? Nie przytyłam, skończyłam studia x2, znalazłam pracę x2, no i mieszkamy razem osobno od rodziny. 

Czym objawia się życie samemu? Nikt nie mówi : teraz sprzątaj, teraz zmywaj. Robię to kiedy chcę (co bynajmniej nie znaczy ze w ogóle!) Jem co chcę, piję co chcę ;) Kasy na razie starcza na wsio, z tym jest bardzo fajnie. O, no i nikt nie robi mi wymówek czemu chodzę z żółtkiem jaja na głowie albo smaruję rzęsy olejem rycynowym. W TV oglądam co chcę. Jak chcę mieś Bugsa na szybie to mam! Nie ma 3 osób które wyjadają ciastka, sałatki, cukierki i inne Cini Minis! Tylko nie ma kotka, ale przynajmniej nie puszcza bełta na prześcieradło.
Jakaś treść by się przydała, może o moim menu? Z dyskontów oczywiście. Serca jedliśmy tylko raz, a mijają dwa miesiące! Kurczak i indyk, czasem łosoś z makaronem z przepisy z opakowania tagliatelle Lubella (gdyby ktoś był ciekawy) Kotlety mielone aż sama się zdziwiłam jakie dobre. Danie a'la zapiekanka bez piekarnika z cukinią starcza na parę dni! Mięso filet z udek tańsze niż z piersi a smaczne i soczyste. Czosnek jem prawie codziennie, w sałatce, w sosie, na bruschettach z mikrofali. Oczywiście dania gotowe też, jak nuggetsy z Biedronki na imprezy, sos ze słoika z mrożonką chińską, popcorn, ale zupki z proszku nie jadłam ni razu. A, i słoiczki z domu z ryżem i mięsem, ale to mało. Nareszcie lodówka jest zapełniona jak w miarę normalnym domu, jest ruski szampan, desperados, kasztelan,  zimne nóżki, margaryna, dżemy, śmietana, jogurt, sporo warzyw. Wędlina, mięso, ser, serek wiejski, mleko, majonez, ketchup, pesto, musztarda, oliwki. Pastella, parówki, gruszki w occie, jajka i bita śmietana :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...