Można też iść do Rossmanna lub Superpharmy.
W pierwszym sklepie poza herbatą i tamponami kupiłam swój ulubiony ostatnio tusz do rzęs. Od roku zmagam się z łzawieniem oka, zwłaszcza jak jest suche powietrze, wiatr, słońce. Kosmetyki wodoodporne stały się koniecznością, więc ukochany Masterpiece Maxfactora został tylko na specjalne okazje. Wybrałam Rocket Volume (tak się nazywa?) Maybellina i jestem zadowolona. Opakowanie ładne, długo zachowuje świeżość i nie rozmazuje się. Troszkę się odbija jak przyśpię w pracy w kącie (czasem tracę wątek, gdy w słuchowisku Śpiąca Królewna kłuje się wrzecionem, a odzyskuję go gdy już się budzi).
Stary eyeliner z Catrice nie jest już takim must have: z oka łzawiącego czasem schodził całymi płatami, a z drugiego nie mogłam zetrzeć bez płynu do demakijażu. Z płynem do demakijażu też miałam przygody, bo Płyn Micelarny miał zmywać wodoodporne tusze. Tarłam i tarłam i nic! Oko już piecze, łzy lecą, zmyć trzeba jakoś, jechałam na rowerze do Tesco Gocław do Natury po ratunek prawie ślepa :P
To historia sprzed roku, teraz na próbę płyn L'Oreala a nie Ziai.
Krem pod oczy poprzedni miałam Eveline, ten na próbę na zimne okłady z rana z lodówki. Nie lubię podkówek pod oczami, mam korektor L'Oreala ale może inny byłby lepszy? Letni żel pod prysznic Mały Marsylczyk Cytryna i Mandarynka. Tego Modżajto nie było w Rossmannie :(
Zapomniałam o balsamie Isany z mocznikiem najlepszym na świecie, kupię następnym razem - razem z milionem innych rzeczy. Po wizycie w Rossmannie w środę zostało mi trochę dukatów i musiałam iść dziś do Superpharmy!
















