Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2014

Zuppa Italiana

Czym Włochy różnią się od Polski?


  • Krajobrazem. Lombardia jest zbliżona pod względem flory i rzeźby terenu, za to Piemont jest górzysty, tak samo Liguria. Ta ostatnia była (dla mnie) mniej znana niż Toskania, ale absolutnie niesłusznie. Genua jako miasto jest chyba nawet piękniejsza niż Florencja, bo leży i na wzgórzach i nad morzem. Widoki są przepiękne. Rosną palmy, rozmaryny wielkie, aloesy, oleandry, rododendrony i tamaryszki (ten ostatni rośnie też pod naszym blokiem) i to drugie dziwne drzewo koło old budki telefonicznej? Cytrusy i cyprysy też oczywiście.


  • Samochodami, bo Daewoo nie ma wcale :P są Lancie, których w PL mało, Fiaty 500 oraz numero uno - Fiat Panda :D oraz skutery.

  • Widzieliśmy mnóstwo jamniczków miniaturek, king charles spanielków, oraz goldenów - wliczając tego w domu, którego oglądałam cały czas - liżącego moje nogi, ręce, walącego ogonem po głowie prawie etc.
  • WC. Normalnej spłuczki nie widziałam wcale. Albo z boku na ścianie, jak kontakt do światła, albo pod nogą- no trzeba się było naszukać.
  • Styl jazdy samochodem. Pasy jazdy są tak samo użyteczne, jakby to były motylki narysowane na jezdni - niby są, ale po co? nie wiadomo. Kierunkowskazy tak samo. Jeździ się szybko, można rzec brawurowo na krętych wąskich drogach.
  • Praca i przerwa obiadowa :/ 2 godziny, kiedy ja w pracy jestem szczęściarą i jem obiad - z podaniem go dzieciom, pomaganiem im, sprzątaniem i myciem zębów w pół godziny!
  • Wszechobecni imigranci z Afryki, wciskający sznureczki jakieś, torby, buty, maszynki do baniek, parasole, zabawki... masakra. To plaga normalnie.
  • Widok z okna. Gdybyśmy mieszkali w centrum miasta we Włoszech, to byłby widok z naszego pokoju. Słońce, zieleń, ptaszki? Zapomnij. Pranie sąsiada i krzyki z knajpy na dole.

sobota, 26 kwietnia 2014

Walka o bagaż

Oby nasze bagaże nie skończyły jak walizki w programie "Walka o bagaż" :P Już za 12 godzin mamy w planach stąpać po włoskiej ziemi, niestety prognozy nie wskazują że będzie tam cieplej niż w Polsce. Smutno mi trochę z tego powodu, jednak liczyłam na typowo majówkowe słoneczko i odkurzenie letnich ciuszków, teraz nie wiem jakie ubranie zabierać - na pewno wygodne, bo spędzimy w podroży parę godzin. Nie jadę też imprezować i się "lansować", a zdjęcia można kadrować bez spodni dresowych. Limit bagażu to jaden duży i jeden mały. Muszę zabrać kostium bo możemy iść na basen i spa (?), buty, ciuchy, kosmetyki i swój szampon oraz odżywkę.
Ostatnio była taka ładna pogoda że chętnie bym została na działeczce, gdzie aktualnie są rodzice - lecz teraz gdy pada, lepiej już być w jakimś ciekawszym miejscu. Może pojedziemy do Monte Carlo?
Deszcz dzwoni o szyby, a czas pójść do kantoru jeszcze. To już Cyryl niech załatwia, ale on śpi nadal. poszliśmy spać razem, ale ja jestem zwykłą wstawać około 7, a on? 11?

Akurat przed wyjazdem poszłam do lekarza z moim uporczywym kaszlem, wysłuchał u mnie zwiększony szmer w jednym płucu i dostałam antybiotyk. Wolałabym zwolnienie :P Co do zwolnienia, w pracy jedna dziewczyna rozcięła sobie kolano, i wydaje się że zgłosiła się na szycie ponad 6 godzin później. Niespodzianka, rana po takim czasie do szycia się nie nadaje, więc zrobiło się poważniej z wycinaniem starych brzegów rany etc. Wszyscy są źli, bo dla nas to znaczy więcej pracy z zastępowaniem jej. Tzn ja nie jestem zła, bo wracam do pracy za tydzień :D

Jeżdzę do pracy na rowerze. Niestety, Veturilo się popsuło mocno - rowery są stare, to już ich 3 sezon chyba. Przerzutki są popsute, same przeskakują, siodełka porwane, pocięte. Duży luz w pedałach, przy kręceniu czasem lacą w przód, więc można potłuc wrażliwe części o siodełko. Skrzypią, stacje dokujące też się zacinają niestety. To nie to samo co na początku działąnia Veturilo - wtedy rowery były sprawne i wygodne, a teraz siodełko czasem trzeba trzymać udami żeby się nie kręciło :P

EDIT: Walka o bagaż już się zaczęła. W ogóle do mnie nie dotarło że są restrykcje w przewożeniu kosmetyków w bagażu podręcznym. Po płaczach, telefonach, pretensjach etc... pojechaliśmy do kantoru i Superpharmy kupić wymaganą przezroczystą kosmetyczkę i małe podróżne buteleczki za 10 zł. Weroniko. Nie denerwuj się, to się wyklepie. Za to nie przepakuję już prezentu dla teściowej z The Body Shopu :D będzie dla mnie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...